top of page
Szukaj

Tłusto słodka pułapka

Zaktualizowano: 15 lip 2025

Półki sklepowe uginają się od produktów, które są jednocześnie tłuste i słodkie. Praktycznie bardzo trudno jest znaleźć produkt, który nie zawiera cukru. I tak jak nie dziwi nas jego obecność w słodyczach (np. Nutella zawiera 56% cukru i 31% tłuszczu!), tak już cukier w wędlinach, musztardach, sosach instant w torebkach czy przyprawach typu Vegeta – to już przesada! Widzieliście, że bułka w klasycznym burgerze z McDonald's zawiera 11 g cukru? To dwie łyżeczki!

 

W naturze sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Albo coś jest słodkie, albo tłuste. Co prawda istnieją produkty zawierające i cukier, i tłuszcz, ale ich procentowa zawartość w 100 g jest nieporównywalnie mniejsza niż w słodyczach. W naturze zwycięża tutaj orzech macadamia i kokos.

Dlaczego tak jest? Dlaczego człowiek kocha słodkie i tłuste? A najlepiej – coś, co jest i słodkie, i tłuste? Dlaczego tak trudno jest nam się oprzeć produktom słodko-tłustym – wszelkim ciastom, słodyczom, czekoladom, lodom...? Dlaczego tak wielu z nas twierdzi, że jest uzależnionych od cukru, bo żadną siłą woli nie potrafi zapanować nad przemożną potrzebą zjedzenia czegoś słodkiego?

 

To zasługa ewolucyjnych przystosowań, rozwijanych przez setki tysięcy lat polowań i zbierania pożywienia w dziczy. Ludzki mózg ogromnie ceni cukier i tłuszcz. To właśnie takie pokarmy są najbardziej kaloryczne – dostarczają najwięcej energii przy stosunkowo niewielkim wysiłku potrzebnym do ich zdobycia. W czasach, gdy nasi przodkowie przemierzali sawanny, tak kaloryczne rarytasy były ogromną rzadkością.

 

Wówczas nikt nie wiedział, kiedy pojawi się kolejna okazja do jedzenia – więc „nażeranie się” do syta było doskonałą strategią przetrwania. W wyniku ewolucji człowiek wykształcił w sobie mechanizm zapewniający przetrwanie, który sprawia, że mózg dosłownie głupieje ze szczęścia, gdy widzi coś słodkiego albo tłustego – i chce tego jak najwięcej. Żeby jak najdłużej utrzymać nas przy życiu i uchronić przed śmiercią głodową zimą, bądź w okresach suszy lub nieurodzaju.

 

Historia naszego gatunku to około 350 000 lat. Oczywiście zmieniamy się ewolucyjnie, ale ewolucja zupełnie nie nadąża za prędkością rozwoju cywilizacji. Jeszcze 300 lat temu ludzie w Europie często doświadczali głodu. W wielu częściach Ziemi wciąż głodują, a w obszarach bardziej rozwiniętych jedzenie jest dostępne zawsze i w każdych ilościach.

A teraz wyobraźcie sobie, co się dzieje z naszymi neuroprzekaźnikami – np. dopaminą – gdy nagle pojawia się coś, co jest jednocześnie tłuste i słodkie. Mózg krzyczy wtedy: „Dawaj mi to! Dużo! Jak najwięcej! Na zapas! Do oporu! Do obrzygu!” – i bardzo często dokładnie tak to wygląda. Jemy, jemy – i nie możemy przestać. Tabliczka czekolady na raz? No problem. Pół blachy ciasta? Bez stresu. Kubełek lodów? Żaden wyczyn.

 

A zatem – jako że ewolucja nie nadąża za cywilizacją – nasz mózg nie działa w trybie: „Spokojnie, jest supermarket, jak zgłodniejemy, to sobie coś kupimy”. Nie! Nasz mózg to wciąż jaskiniowiec, który musi się najeść na zapas. Im więcej tłuszczu i cukru – tym lepiej!

 

Dlatego przydaje się strategia uważności.

 

Co to znaczy?

To znaczy, że gdy mam ochotę na moją ulubioną czekoladę, zjadam ją powoli i z przyjemnością – niewielką ilość. I choć wiem, że moja głowa będzie wyła o więcej (po jaskiniowemu brzmiałoby to mniej więcej tak: „Dawaj całą! Wciągniemy! Zapasy zrobimy! Takie łupy to raz na rok! Zima idzie! Susza! Upał! Powódź!”) to dzisiejszy głos brzmi raczej: „Oj tam, oj tam, jedna tabliczka czekolady nikogo nie zabiła. To tylko ostatni raz. Zjem dziś, a od jutra dieta”. Znacie to?

 

I właśnie wtedy – jeśli uda Ci się zauważyć, co się właśnie zaczyna dziać: „Oho, to mój jaskiniowiec się obudził i chce nagromadzić zapasy, żeby mnie zabezpieczyć”, z uważnością zignorujesz te podszepty głowy (która zawsze chce więcej i na zapas) – i z pełną świadomością odłożysz czekoladę – wiedząc, że ona zawsze tam będzie. Że możesz ją zjeść kiedy tylko chcesz. Że nawet jeśli się skończy, to możesz pójść do Lidelka i kupić sobie nową (a nawet dwie!).

To znaczy, że właśnie udało Ci się wygrać z instynktami. Że cywilizowana głowa zauważyła impuls, ale się mu nie poddała – tylko uważnie i z pełną świadomością podjęła decyzję, żeby zrobić to, co jest dla niej tu i teraz najkorzystniejsze.

Bo czasy sawanny już dawno minęły.I można – a nawet warto – ignorować te pierwotne mechanizmy naszego mózgu.

 

Choć tempo cywilizacji dawno wyprzedziło tempo naszej ewolucji, a mechanizmy, które kiedyś ratowały życie, dziś często nam szkodzą doprowadzając do nadwagi i otyłości, która wywołuje przewlekły stan zapalny w organizmie, dobra wiadomość jest taka, że dzięki samoświadomości i uważności możemy nauczyć się działać inaczej, wspierać nasze ciało i umysł nowymi, zdrowszymi nawykami. Warto zacząć już teraz. Nawet od małego kroku.

 

 
 
 

Komentarze


Napisz do mnie

Regularna porcja ciekawostek 

Kontakt

Email: mkinalska@gmail.com

Tel: 501 559 552 

Adres

Łódź

ul. Piłsudskiego 133D

lok. 311A

  • Facebook
  • Instagram
bottom of page